— zaklął Jemmy. — Nie dojedzie chyba
Prezent dla pary miejsca, gdzie zawróciliśmy. Może odkryć naszą obecność.
— W tym wypadku nie wróci do swoich — oznajmił Old Shatterhand.
— Jak uniknie pan szmeru?
— Dzięki tej oto broni — odparł Shatterhand wskazując na lasso.
— Pętla musiałaby trafić dokładnie na szyję i ścisnąć ją, aby nie mógł krzyknąć. Zadanie piekielnie trudne.
Indianie z ociąganiem poszli za jego przykładem. Gdy zobaczyli, że koń Winnetou ostrożnie badał kopytem miejsce zanim postąpił krok naprzód, zdali się całkowicie na kierownictwo Apacza.
— Niech moi bracia jadą gęsiego — rozkazał — aby ziemia nie dźwigała zbyt wielkiego ciężaru. Gdy koń zacznie się zapadać, jeździec powinien natychmiast ściągnąć go cuglami i cofnąć.
Na szczęście obyło się bez wypadku.
A jednak nad nim wznosiło się jeszcze sześć podobnych tarasów, z których każdy stanowił jak gdyby miednicę, do której wlewała się woda bezpośrednio z wyższego tarasu i zlewała się do niższego — cienkimi, strojnymi strumykami, mglista, tęczową kurzawą wodną lub szerokimi tryskami, tworzącymi cudowne, faliste welony.
Ten godny podziwu twór przylegał tak zgrabnie, tak migotliwie i błyszcząco do ciemnego głazu, jakby był suknią jakiejś istoty z zaświatów. Grubaska okropna majestatycznie oznajmia blaszane kostki.